Clannad, Mhakna Gramura and Fairy Bell, Tłumaczenie

Aktualizacja sierpień 2020: ścieżka Kotomi, Mhakna Gramura and Fairy Bell

Kolejny miesiąc, kolejny wpis! Tym razem na wzór Katawowych wpisów chcemy co jakiś czas prezentować Wam jedną z dziewczyn dostępnych w grze. Wpisy z serii „postęp w pracach” (bowiem tak zwały się one za czasów Katawy) będą pojawiać się nieregularnie jak poprzednio. A warto Wam przypomnieć, że pierwszy wpis z tej serii pojawił się wtedy w 2015 roku (była to Emi), a ostatni – w 2018 (Hanako). Mamy oczywiście nadzieję, że szybciej skończymy tłumaczyć Clannad, niż trwały wpisy w przypadku Katawy. Ale już nie przedłużając: ścieżka Kotomi!

Kotomi jest dziewczyną, która uchodzi za geniuszkę. Całe dnie spędza w bibliotece i chłonie książki kilogramami.

Co do chłonięcia książek… to robi to dosyć specyficznie. Zresztą sami zobaczcie.

Mimo ogromu swojej wiedzy jest całkiem samotna.

Główny bohater uważa jednak, że pasuje do kogoś idealnie…

Z prezentacji ścieżki to wszystko. Oczywiście Kotomi została wybrana losowo, a nie dlatego, że jej ścieżka prezentuje się najlepiej. A teraz coś, co wszyscy lubimy: procenty!


Część wspólna
43.42%
Fuko
26.47%
Tomoyo
49.04%
Ryou i Kyou
50.86%
Kotomi
45.16%
Yukine
42.50%
Nagisa + AS
3.92%
Wątki poboczne
16.67%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
31.95%

Zmiana względem lipca wynosi niecałe 2 punkty procentowe. Wkraczamy powoli w fazę, gdzie większość tekstu (no, poza ścieżką Nagisy) jest przetłumaczona i wymagane są korekty. Do nich niestety ludziom brakuje zapału.

Na sam koniec zostawiłem superważną informację. Jak wiadomo, tłumaczenie Clannada zajmie nam trochę więcej niż rok czy dwa, zdecydowaliśmy więc, by w międzyczasie raczyć Was jakimiś mniejszymi tytułami. Z tego powodu postaraliśmy się o pozwolenie na tłumaczenie Mhakna Gramura and Fairy Bell (gra jest płatna), a samo tłumaczenie prawdopodobnie pojawi się również na Steam! Tytuł jest króciutki, ale jak to u nas: nie wpływa to w żaden sposób na to, jak szybko go przetłumaczymy.

Na już prawdziwy sam koniec pozwolę sobie odpowiedzieć na pytania, które pojawiają się często w komentarzach (czyli czy przetłumaczymy XXX): obecnie jesteśmy skupieni na Clannadzie i to on pochłania większość naszych zasobów. Proponowane przez Was tytuły zaliczane są do długich/bardzo długich, a na tłumaczenie dwóch olbrzymich gier nie możemy sobie pozwolić. Tak więc odpowiedź na takie pytania brzmi: niewykluczone, ale na ten moment nie.

To tyle na dzisiaj, do zobaczenia następnym razem!

Clannad, Juniper's Knot, Polish Route, Tłumaczenie

Aktualizacja marzec 2020

Nowy miesiąc, nowa aktualizacja.

O dziwo udało się nam wprowadzić tłumaczenie Juniper’s Knot w stan testów! Nasi testerzy obijają się pracują w pocie czoła, więc niebawem możecie się spodziewać tłumaczenia.

 

Juniper's Knot
100.0%

Postęp poszczególnych części w Clannadzie prezentuje się następująco:

Część wspólna
30.26%
Fuko
20.59%
Tomoyo
40.38%
Ryou i Kyou
35.34%
Kotomi
38.71%
Yukine
15.00%
Nagisa + AS
0%
Wątki poboczne
14.58%
Dangopedia
0%
Sumarycznie
23.10%

Odnotowaliśmy tym razem spadek, bo w miesiąc udało się nam uzyskać zaledwie 2,25 punktów procentowych. Jakby nie było, wynik dobry! Na marginesie dodam też, że przetłumaczyliśmy już (na surowo, bez korekty) ponad połowę plików.

To wszystko na dzisiaj, dziękuję za uwagę, do zobaczenia!

Clannad, Juniper's Knot, Polish Route, Tłumaczenie

Aktualizacja luty 2020

Ahoj! Przyszła pora na kolejną aktualizację w postępach prac.

W Juniperze brakuje już tylko jednej korekty, potem testy i gotowe. Ciągnie się jak krew z nosa, cóż poradzić.

 

Juniper's Knot
91.67%

Z Clannadu znów mamy dla Was kilka zrzutów z gry!

Postęp poszczególnych części prezentuje się następująco:

Część wspólna
26.32%
Fuko
18.38%
Tomoyo
35.58%
Ryou i Kyou
30.17%
Kotomi
38.71%
Yukine
12.50%
Nagisa + AS
0%
Wątki poboczne
12.50%
Dangopedia
0%
Sumarycznie
20.85%

Jak widać, udało się nam w miesiąc uzyskać ponad 4 punkty procentowe!

Juniper's Knot, Narcissu, Sepia Tears, Tłumaczenie

Testy Narcissu oraz garść informacji

Czołem, tu znowu Polish Route!

Jak to u nas bywa, znów się nam trochę terminy obsunęły… Ale chyba nikt już nie wierzy w naszą terminowość? Tak czy inaczej, rozpoczęliśmy wreszcie testy Narcissu! Potrwają one niedługo (tak samo jak tłumaczenie, heh), po czym możecie się spodziewać wydania tłumaczenia!

Widzieliśmy też głosy niezadowolenia, że na stronie za rzadko pojawiają się informacje na temat tłumaczenia. No cóż, raczej nie ma ciekawych tematów na wpisy, dlatego też nie robimy ich na siłę. Możecie zawsze bezpośrednio z nami porozmawiać na naszym Discordzie!

Ku końcowi mają się również pracę nad Sepią Tears, dlatego też powoli przechodzimy w stronę krótkiego Juniper’s Knot (na jego tłumaczenie też zdobyliśmy zgodę twórców, a jak!), a po tym cel już jest tylko jeden: Clannad!

Z tego powodu też rozpoczynamy rekrutację! Clannad jest olbrzymim tytułem, dlatego potrzebujemy tyle osób chętnych do pomocy, ile to tylko możliwe. Wszelkie informacje dotyczące naboru znajdziecie tutaj (tak jakby wielki baner z Mishą po prawo był za mało widoczny).

Wyczekujcie dalszych informacji. I jak zawsze: dzięki za wytrwałość, że wciąż z nami jesteście!

Narcissu, Sepia Tears, Tłumaczenie

Narcissu — postęp w pracach!

Miało być częściej, ale oczywiście w Polish Routowym znaczeniu tego słowa!

Co tam słychać w kwestii tłumaczenia Narcissu? Proces tłumaczenia Narcissu I ma się ku końcowi (pozostała jedynie korekta kilku plików), natomiast Narcissu II prezentuje się trochę mniej kolorowo, gdyż nawet nie wszystko jest jeszcze przetłumaczone. Z tego powodu nie rzucam żadnych terminów, chociaż i my, i (jak śmiem podejrzewać) także Wy bylibyście zadowoleni, gdyby udało się skończyć tłumaczenie na wakacje.

Jak już zaznaczałem we wcześniejszym wpisie, wydajemy Narcissu I oraz II razem, nie oddzielnie. Piszę o tym, gdyż pojawiały się wielokrotnie pytania na ten temat.

Warto również wspomnieć, że ruszyliśmy z tłumaczeniem Sepia Tears! Na ten moment prawie wszystko jest przetłumaczone; pozostaje oczywiście kwestia kochanej korekty (ha, kto wie, może zdążymy z tym przed Narcissu…?).

W dzisiejszym jednak wpisie pragnąłbym skupić się – tak jak obiecywałem – na przybliżeniu Narcissu II.

Narcissu II jest prequelem do jedynki. Akcja rozgrywa się około 7 lat przed wydarzeniami w N1. Bohaterka N1, Setsumi, dojeżdżała wówczas co jakiś czas do szpitala na leczenie. Poznajemy postać Himeko, która była wolontariuszką w szpitalu. Los jednak chciał, żeby stała się jedną z tych, którym pomagała. Pewnego razu, gdy Setsumi przyjechała na badania, spotkała się z Himeko. I tyle, żeby nie spoilerować :). Oczywiście historia również jest bardzo smutna.

1 3 10 11

4Na ten moment to wszystko. Wyczekujcie dalszych wieści! Być może kolejny wpis będzie zawierał download tłumaczenia? Czemu by nie! Oczywiście nie traktujcie tego jako obietnicy.

Narcissu, Tłumaczenie

Narcissu – prezentacja tytułu oraz postęp w pracach

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu, a żeby strona nie świeciła pustkami – jak to miało miejsce w przypadku, gdy tłumaczyliśmy Katawę (choć w sumie o czym człowiek miał wtedy pisać?) – postanowiliśmy, że będziemy częściej informować o stanie tłumaczenia.

Na samym początku może warto krótko przedstawić wybrany przez nas tytuł, czyli Narcissu. Sama gra jest podzielona na dwie części: Narcissu I oraz Narcissu II, które jest prequelem do pierwszej części.

Narcissu I obraca się wokół historii Setsumi, dwudziestodwuletniej dziewczyny, oraz bezimiennego bohatera. Obie postaci łączy jedna wspólna rzecz – nieuleczalna choroba. Historia jest poprowadzona tak, że z biegiem czasu widzimy, jak bohaterowie – mimo świadomości bezsensu robienia czegokolwiek, no bo cóż, są nieuleczalni chorzy – starają się coś zrobić, a nawet zbliżają się do siebie. Więcej trudno jest tutaj coś powiedzieć, żeby nie spoilerować. Historia jest bardzo smutna; w przeciwieństwie do Katawy jest w oryginale po japońsku. I brak w niej wyborów, nie mamy jakiegokolwiek wpływu na tę przygnębiającą historię, choć może jest to i też zaleta tej produkcji, biorąc pod uwagę treść.

1-narcissu12-narcissu13-narcissu14-narcissu15-narcissu1

Ciekawą rzeczą jest fakt, że narracja skacze pomiędzy bohaterami: raz widzimy rzeczy z perspektywy Setsumi, raz z perspektywy bezimiennego bohatera.

Planujemy wydać Narcissu I i II jednocześnie, bez podziału na obie części. Obecnie mamy już przetłumaczone prawie całą jedynkę oraz w połowie dwójkę. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia kochanej korekty, ale nauczeni pracą przy Katawie trochę ją usprawniliśmy, więc mamy nadzieję, że pójdzie szybciej. 🙂

To tyle na tę chwilę – wyczekujcie dalszych informacji!

Katawa Shoujo, Polish Route, Tłumaczenie

Pełne spolszczenie!

ksart_titledPo wielu latach, mimo nauki, pracy, studiów, grania i ostrych przypadków niechcemisizmu, w końcu nadeszła chwila, którą obiecaliśmy lata temu.

Dostajecie od nas świąteczny prezent: skończone spolszczenie Katawa Shoujo!

Plik jest w postaci instalatora dla Windows. To łatka na pełną wersję gry.

Jeśli używasz Linuxa, poniżej jest wersja instalatora pod ten system do wykonania z konsoli (użyj parametru -h by uzyskać pomoc). Twórca: bolex5.

Jeśli wszystko inne zawiedzie, poniżej są spakowane pliki tłumaczeń i inne przetłumaczone zasoby bez instalatora (należy je ręcznie rozpakować do katalogu z grą z zachowaniem struktury katalogów, tj. folder game wrzucamy do głównego katalogu gry).

Garść statystyk: łącznie przez zespół od marca 2013 przewinęło się 31 osób. Przez cały proces tłumaczenia przeczytaliśmy około 3 mln słów związanych z samą grą, co daje średnio około 1 słowo na minutę przez cały okres tłumaczenia. Udało się nam w tym czasie wyprodukować 257 MB plików związanych z tłumaczeniem, tworząc średnio 432 pliki na rok. Ilość wylanych łez i użytych wulgaryzmów w trakcie całego tłumaczenia to około milion pięćset sto dziewięćset.

Powyższe wartości proszę brać z przymrużeniem oka, bo osoba za nie odpowiedzialna – reddocksw – nie do końca zna podstawy statystyki.

Katawa Shoujo, Polish Route, Tłumaczenie

Coś wielkiego już niebawem

Kolejny news! Kolejne linie tekstu do przeczytania – czy to już, gdzie mogę pobrać to spolszczenie?!

Przyszła pora obwieścić wszem i wobec, że polski przekład Katawa Shoujo ujrzy światło dzienne w piątek 21 grudnia 2018 o godzinie 14:00.

Dziękujemy wszystkim, którzy przez ten cały czas cierpliwie czekali i nie porzucali nadziei! Teoretycznie cały proces tłumaczenia zajął nam 2112 dni (całkiem ładna liczba) lub 50711 godzin, lub 3042660 minut. Sporo, prawda?

Mogą się pojawić pytania odnośnie dalszej działalności grupy: na pewno nie zamierzamy umierać, za coś się weźmiemy. Za co? To jeszcze będzie do ustalenia. Możecie pisać w komentarzach swoje typy VN.

Do zobaczenia w piątek!

Katawa Shoujo, Polish Route, Tłumaczenie

Ostatnia prosta – nabór na testerów

2018-11-06: UWAGA! Ze względu na duże zainteresowanie nabór testerów został w tej chwili ZAMKNIĘTY! Dziękujemy wszystkim, którzy się zgłosili.

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Przyszła wreszcie pora na konkrety!

Już wielokrotnie pisałem, że tłumaczenie ma się ku końcowi, że lada chwila pojawi się news, który to obwieszcza. No cóż, jeszcze nie przyszła na to pora, ale tym razem – pisałem to w jakimś komentarzu rok temu – jest bliżej końca niż kiedykolwiek!

Poszukujemy ludzi „z zewnątrz”, którzy rzucą krytycznym okiem na nasze tłumaczenie. Polegać to będzie po prostu na tym, że osoba taka otrzyma od nas całe tłumaczenie w postaci takiej, jakiej jest teraz, odpali w grze, po czym będzie po prostu grała, notując wszelkie błędy, niedociągnięcia oraz swoje uwagi.

Czego wymagamy od potencjalnego testera? Żeby sumiennie wykonywał swoją robotę, czyli żeby po przegraniu całego skryptu nie skończyło się na „świetnie tłumaczenie 10/10” (w sumie oby tak było!), tylko jeżeli już do niczego się nie przyczepi (oby tak było x2), wypowiedział się ogólnie odnośnie tłumaczenia.

Formalne „wymogi” możecie znaleźć tutaj. Właściwy nabór prowadzimy na naszym Discordzie, czyli tutaj. Czy zakładamy jakiś limit testerów? Myślę, że nie; im więcej chętnych, tym lepiej, ale w granicach rozsądku, żeby nie było bałaganu!

Możecie potraktować to jako „przedpremierowe” ogranie tłumaczenia – w sumie będzie to dobre podejście! Niektórzy z Was pewnie śledzą nas od samego początku i cały czas czekają – wreszcie mamy jakiś prezent za Waszą wytrwałość, chociaż prawdziwym prezentem pewnie byłoby oficjalne wydanie tłumaczenia. Ale te – jak sami możecie się już domyślić – całkiem niebawem (w Polish Routowym sensie rozumienia tego słowa). Tak czy inaczej możecie dołożyć swoją cegiełkę do tego wieloletniego projektu!

Bonus, Inne, Polish Route, Tłumaczenie

Polish Route od kuchni

W Polish Route jak w garncu… Czasami ciśnienie rośnie i jest niestabilnie, a czasami się grzecznie dusimy na małym ogniu.

Zewsząd jesteśmy ostrzeliwani jednym pytaniem. Niewinne, proste pytanie, które niesie ze sobą moc sprawczą, moc twórczą, ale również niszczycielską. Pytanie, które ciągle pada z ust zainteresowanych losem polskiego przekładu Katawy Shoujo: kiedy wydacie to tłumaczenie?!

Tłumaczenie oficjalnie ruszyło 9 marca 2013. Rozdzieliliśmy wtedy skrypt aktu I według dni tygodnia tak, że jeden dzień przypadał na jednego tłumacza – oczywiście z czasem pojawiły się nowe twarze, więc na niektóre dni tygodnia było kilkoro tłumaczy.

Z początku do zarządzania tłumaczeniem korzystaliśmy z Dropboxa. Wydawało się to bardzo dobrym rozwiązaniem (okaże się, że jednak nie). Każdy tłumacz miał wtedy swój własny folder i nie miał dostępu do folderów reszty.

1Rys. 1. Folder Dropboxowy reddockasw.

Dostęp do wszystkich folderów miały dwie osoby – Sedinus, jako szef nad szefami, oraz Funcik, który tym wszystkim zarządzał.

2Rys. 2. Drobna sugestia od Funcika – protoplasta korekty.

Samo tłumaczenie szło całkiem sprawnie. Swój wtorek oddałem „gotowy” już po sześciu dniach, pozostali tłumacze oddawali w podobnym terminie.

Poradziwszy sobie z tłumaczeniem, musieliśmy zająć się korektą. Bo – musicie wiedzieć – przetłumaczyć da się wszystko, kwestią tylko pozostaje, jak to zostało przełożone.

Na Dropboxie wyglądało to tak, że każdy robił sobie, co chciał, tzn. tworzył plik z uwagami, wrzucał go utworzonego specjalnie w tym celu folderu Korekta i… czekał. Czekał, aż osoba, która tłumaczyła plik, cokolwiek odpowie na te uwagi, bo w gruncie rzeczy nie musiała.

3Rys.3. Korekta poniedziałku Sedinusa. Warto zwrócić uwagę na niekompletny raport Xerbera – już na zawsze pozostanie taki…

Forma korekty była naprawdę luźna i nie do końca sprecyzowana. Mogły to być na przykład screenshoty z gry:

4Rys. 4. Zabawny błąd wychwycony prawdopodobnie przez Xerbera.

Albo też plik tekstowy. Początkowo były to wielkie pliki zbiorcze dla danego dnia w skrypcie, do których każdy mógł się dopisywać:

5Rys. 5. Korekta czwartku Funcika.

Chyba każdy może z łatwością dostrzec, jakie wady niesie taki system – przede wszystkim bałagan, a po drugie sam fakt nadpisywania sobie pliku oraz łatwość przeoczenia nowo wprowadzonej uwagi.

Z tego powodu przedsięwzięliśmy, że każdy dzień tygodnia dostanie osobny folder, a uwagi każdej z osób lądują w oddzielnym pliku. Oczywiście sama zawartość pliku nie była ściśle określona. Poniższe screenshoty pokazują również, że jakakolwiek zmiana w nieswoim pliku była kompletnie zakazana – w uwagach należało zamieszczać przecinki czy literówki. W późniejszym czasie takie rzeczy zaczęły być poprawiane na miejscu.

6Rys. 6. Moja korekta środy.

7Rys. 7. Funcikowa korekta środy.

8Rys. 8. Korekta poniedziałku Galla Anonima.

Ostatni przykład pokazuje również, że zdarzało się, że ktoś sobie skorektował plik i się nie podpisał – z kim wtedy konsultować taką korektę?

Stan taki utrzymywał się dosyć długo, bo do wakacji 2013. Wtedy to na testera zgłosił się Mader Levap. Początkowo miał być tylko testerem – odpalał grę dwa razy i porównywał angielskie tłumaczenie z polskim. Problem był taki, że gdy zaczynało się grę od z góry wybranej sceny, to wybór był dokonywany automatycznie, przez co często w polskiej wersji dokonywany był inny wybór niż w angielskiej wersji. Mader poprosił więc o skrypt nieskompilowany, żeby mógł przeglądać sobie w edytorze tekstowym. A gdy dowiedział się, że korzystamy z Dropboxa, załamał ręce…

Mader wprowadził SVN. Za jego słowami jest to system kontroli wersji, który ułatwia pracę nad plikami w projekcie i zapewnia, że wszyscy będą mieć tę samą wersję plików w projekcie. Zbiór plików i katalogów kontrolowanych przez SVN nazywa się repozytorium.

Przewaga SVN nad Dropboxem jest taka, że w danej chwili wszyscy mają tę samą wersję plików, ale starsze wersje cały czas istnieją. Widać też wszystkie wprowadzane zmiany oraz kto ich dokonał.

topikRys. 9. Logi SVN.

Pod wodzą Madera sposób korekty zaczął się zmieniać. Przede wszystkim jej sposób stawał się usystematyzowany: do korekty pliku zostawały przydzielane osoby i tylko one miały prawo je korektować. W początkowym etapie korekta przebiegała w czasie rzeczywistym podczas tzw. sesji.

Sesja polegała na tym, że na kanale IRC obecny był tłumacz pliku, korektor, a także osoby postronne, które były bardzo pomocne w kwestiach spornych.

[21:42] <@Mader_Levap> „That was a very melodramatic setup, though, just to tell me that.”

[21:42] <@Mader_Levap> „Był to bardzo dramatyczny sposób na powiedzenie mi o tym.”

[21:42] <@Mader_Levap> „tylko po to, by mi o tym powiedzieć” czy coś takiego

[21:42] <@Mader_Levap> oczywiscie wczesniej porpawić… bo z zmianą nie pasuje

[21:42] <@Mader_Levap> hmmm

[21:42] <@Funcik|Gintama> ze zmianą Mader

[21:43] <@Mader_Levap> hmmmm

[21:43] <@Mader_Levap> no nie no trzeba przerobić całe zdanie

[21:43] <@Mader_Levap> moment

[21:44] <@Mader_Levap> dosłownie byłoby to coś w stylu „Zrobiły to w bardzo dramatyczny sposób, tylko po to, by mi o tym powiedzieć.” – da się ładniej?

[21:45] <@mnb> Tym niemniej wyjątkowo dramatyczny wstęp, tylko po to, by mi o tym powiedzieć.

[21:45] <@mnb> tak naprawdę to głównie leżałem w łóżku

[21:46] <@mnb> głowa mnie boli ;_;

[21:46] <@Mader_Levap> eee…

[21:46] <@Mader_Levap> czyli nie za bardzo nadajesz się do rpacy

[21:46] <@Mader_Levap> usprawiedliwiony

[21:46] <+reddocksw> och jak mnie głowa boli

[21:46] <@Mader_Levap> zatem co z tym zdaniem?

[21:46] <+reddocksw> chyba spać pójdę…

[21:46] <!Sedinus> apap i do roboty pedale

Cytat 1. Typowa sesja korektorska na kanale IRC.

Takie rozwiązanie – nie ma co ukrywać – również nie było najlepsze. Ba, było całkiem beznadziejne. Sesje korektorskie trwały godzinami, szybko męczyły uczestników, a podczas nich często dochodziło do sporów i ostrej wymiany zdań. Zwłaszcza sesje z Sedinusem jako korektorem były owiane istną grozą – potrafił zajść za skórę praktycznie wszystkim.

Z czasem przyszło usprawnienie – korektor przygotowywał zawczasu plik z uwagami, z którymi zapoznawał się tłumacz. Jeżeli z czymś się nie zgadzał, to dyskutował o tym później z korektorem podczas standardowej sesji:

9Rys. 10. Usprawnienie sesji – uwagi były przygotowywane wcześniej i rozpatrywane przez tłumacza, co nie wymagało już jednoczesnej obecności obydwóch. Ewentualne „odrzuty”, czyli nieprzyjęte uwagi, były rozpatrywane podczas sesji.

I w taki sposób doczłapaliśmy się do końca korekty aktu I. Do tego czasu serwer SVN był trzymany u Madera w domu. Włączał go po powrocie z pracy, czyli w tygodniu po 17. Często było wyczekiwanie, aż wróci, żeby móc scommitować korektę.

Wydanie aktu I przyniosło nam nową stronę oraz całodobowy serwer SVN. Resztę skryptu, czyli akty II, III oraz IV, dzieliliśmy już według dziewczyn na tych tłumaczy, którzy się ostali. Nowością tutaj jest z pewnością organizer, w którym szczegółowo jest opisany cały stan tłumaczenia.

10Rys. 11. Fragment Emi z organizera.

Gdy omawiamy tłumaczenie, ktoś może sobie pomyśleć: a nie mieliście nigdy takiego problemu, że za Chiny nie wiedzieliście, jak coś przetłumaczyć? Co wtedy robiliście? Pytanie takie wydaje się całkiem zasadne! Na forum Katawy Shoujo istnieje devowy dział dotyczący tłumaczenia, a w nim jest „Didn’t get this line” topic (Temat „nie załapałem tej linii”).

topikRys. 12. Fragment tematu z forum Katawy.

Warto się tutaj zatrzymać, bowiem często dochodzą nas pytania typu skoro ostatnio była Hanako, a to już ostatnia z dziewczyn, to znaczy, że już wszystko przetłumaczyliście? Cały skrypt przetłumaczyliśmy już jakoś na początku 2017. Co zatem – możecie zapytać – stoi na przeszkodzie, aby wypuścić tłumaczenie?

Odpowiedź to: korekta. Można uznać, że korekta u nas źle zorganizowana albo że jest wręcz patologiczna. Ktoś inny powie, że jest bardzo dobrze przemyślana. I wszyscy będą mieli trochę racji.

11Rys. 13. Obecny wygląd korekty.

Korekta pozostała w identycznej postaci jak w akcie I, ale przecież objętość tekstu wzrosła kilkukrotnie. Można również zauważyć na screenshocie z organizera, że wymienione są aż (!) cztery korekty. Tak właściwie to są trzy – czwarta jest potencjalna. Warto to omówić.

Gdy tłumacz skończył przekładać plik, musiał dokonać jego draftu, czyli odłożyć plik na jakiś czas i potem do niego zajrzeć. Potem oddawał go do korekty wewnętrznej – zazwyczaj robił to inny tłumacz z tej samej ścieżki, a jeżeli takowego nie było, to robił to jakiś inny tłumacz. Korekta ta była powierzchowna i miała na celu wyłapanie największych baboli.

Następnie plik przechodził do korekty właściwej. Na każdy plik czyhają trzy takie korekty i każdą korektę wykonuje inny korektor. Jest ona szczegółowa – polega na bezpośrednim porównywaniu tłumaczenia z oryginałem.

12Rys. 14. Narzędzie diff z programu TortoiseSVN, które wykorzystujemy przy korekcie.

Słowo-klucz stanowi tutaj szczegółowa. Naprawdę korektorzy czepiają się najmniejszych szczegółów, które dla potencjalnego odbiory nie mają najmniejszego znaczenia podczas czytania tekstu:

13Rys. 15. Kłótnia o tłumaczenie „flan”.

Czasami na taki szczególik jak powyżej potrafi zejść nawet (!) godzina. I to nazwałbym główną patologią naszego systemu korekty.

Dochodzi oczywiście jeszcze kwestia finalizacji, czyli uzgodnienia rzeczy wspólnych dla wszystkich ścieżek, jak np. treść niektórych listów czy też nazw kół. Dodajcie jeszcze do tego fakt, że nie zawsze ma się czas na korektę albo że trudno o zgranie czasowe korektora i tłumacza – no i macie jak na tacy przyczynę, czemu jeszcze nie ma tłumaczenia.

W komentarzach zawsze odpowiadałem całkiem wymijająco na pytanie dotyczące daty wydania. Ostatnio nawet rzuciłem jakimś terminem, że na jesień (za co koledzy z grupy chcieli smażyć mnie na grillu!). Czy jest on realny? Muszę przyznać, że tak średnio, ale realny za to wydaje się termin końca roku lub na samym początku następnego.

Jeżeli dotrwaliście tutaj, to mam nadzieję, że przybliżyłem Wam powody, dlaczego to się tak wszystko ciągnie. Nie mamy nic na usprawiedliwienie poza tym, że, no cóż, tak wyszło. Dzięki za uwagę i dzięki, że z nami przez ten cały czas jesteście!