Clannad, Find Love or Die Trying, Polish Route, Tłumaczenie

Aktualizacja luty 2024

Mikołajowa Nagisa autorstwa tsunamayo.

Mamy już luty 2024. Zobaczmy, co przez ostatni miesiąc udało się nam napsocić.

Część wspólna
81.58%
Fuko
95.59%
Tomoyo
97.12%
Ryou i Kyou
100.00%
Kotomi
60.48%
Yukine
70.00%
Nagisa + AS
48.53%
Wątki poboczne
50.00%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
74.14%

Mamy 0.58 punktu procentowego przyrostu. Byłoby więcej, bo choć pliki zostały wstępnie skorektowane, to tłumacz nie ustosunkował się do uwag, przez co pliki wg nas nadal nie są skorektowane.

FLODT
49.48%

Dalej w lesie. Kiedyś skończymy tego FLODT-a. Kiedyś na pewno.

Na dzisiaj to tyle, do następnego!

Clannad, Find Love or Die Trying, Polish Route, Tłumaczenie

Aktualizacja styczeń 2024

Śnieżna przygoda autorstwa yonchan.

Cześć i czołem w nowym roku 2024! Zobaczmy, czy nowy rok przyniósł powiew świeżości w Polish Route.

Część wspólna
81.58%
Fuko
95.59%
Tomoyo
92.31%
Ryou i Kyou
100.00%
Kotomi
60.48%
Yukine
70.00%
Nagisa + AS
48.53%
Wątki poboczne
50.00%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
73.56%

Jasne, że nie. Mamy przyrost 0,11 punktu procentowego.

FLODT
49.48%

FLODT dalej stoi. Portowanie plików nadal trwa.

Na dzisiaj to tyle, do następnego!

Clannad, Find Love or Die Trying, Narcissu, Polish Route, Spolszczenia Czarnobylskie, Tłumaczenie

Aktualizacja grudzień 2023

Kyou i Botan autorstwa pppppan.

Czołem! To już końcówka 2023 roku. Ten czas biegnie bardzo szybko. Za szybko. Tak czy inaczej, nadszedł ten jeden dzień w miesiącu, gdy zbieramy się tu, by się z nas pośmiać, powytykać nam nasze nieróbstwo, a potem rozejść się na kolejny miesiąc. A może dzisiaj będzie inaczej? Sprawdźmy to!

Część wspólna
81.58%
Fuko
95.59%
Tomoyo
91.35%
Ryou i Kyou
100.00%
Kotomi
60.48%
Yukine
70.00%
Nagisa + AS
48.53%
Wątki poboczne
50.00%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
73.45%

W stosunku do zeszłego miesiąca mamy 2,53 punktu procentowego przyrostu. Tak, sami jesteśmy w szoku. To największy wynik od kwietnia 2021, kiedy to udało nam się osiągnąć przyrost 2,65. Dodatkowo pierwsza ścieżka, Ryou&Kyou, została w pełni skorektowana. W kolejce stoją już ścieżki Tomoyo oraz Fuko. Gdy dodamy do tego jeszcze część wspólną, będziemy mogli zacząć pierwszą turę testów.

FLODT
49.48%

Mimo zapowiedzi tutaj nic się nie działo.

Na sam koniec: nasze znajome ze Spolszczeń Czarnobylskich wydały kolejne demo swojego tłumaczenia. Jeżeli lubicie tytuły z gatunku otome, to serdecznie zachęcamy do sprawdzenia!

Na dzisiaj to tyle, do następnego!

Clannad, Find Love or Die Trying, Polish Route, Tłumaczenie

Aktualizacja listopad 2023

Wstawaj, samuraju, mamy maraton do przebiegnięcia. Jesienno-zimowa Emi autorstwa ardent knighta.

W związku z pismem od Komisji Ewaluacyjnej ds. Tłumaczeń Fanowskich, która zarzuciła nam niedotrzymywanie terminów, pragniemy wystosować oficjalną odpowiedź:

Internet, 11.11.2023

Szanowna Komisjo,

Clannad, jak to każdy biznes, polubił ciszę. Będzie gotowe, gdy będzie gotowe. Wasze matule oddają się nierządowi za sklepami Żabki.

 

Z poważaniem

Zarząd Polish Route, sekcja Tortur Umysłowych w składzie

reddocksw

Mader Levap

Litt

 

A tak poważniej, to już czwarta rocznica naszych regularnych, comiesięcznych wpisów. Dacie wiary, jak ten czas szybko leci? A my nadal tłumaczymy ten Clannad. Ale! Jest coraz bliżej.

 

Część wspólna
81.58%
Fuko
95.59%
Tomoyo
85.58%
Ryou i Kyou
89.66%
Kotomi
57.26%
Yukine
70.00%
Nagisa + AS
48.53%
Wątki poboczne
50.00%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
70.92%

To 0,69 punktu procentowego przyrostu! Hura! Mieliśmy ambitne plany, by do końca roku dobić do 75% całości, ale życie, jak to zawsze, nas zweryfikowało.

FLODT
49.48%

FLODT nadal stoi w miejscu, natomiast już część skryptu (wreszcie) jest przekonwertowana na nowy silnik. Możliwe, że już w następnej aktualizacji pojawi się jakiś postęp.

Na dzisiaj to tyle, do następnego!

 

Clannad, Find Love or Die Trying, Polish Route, Tłumaczenie

Aktualizacja wrzesień 2023

Jesienna pora autorstwa code009.

Cześć. To już wrzesień. Lato się kończy, pogoda się psuje (na razie jeszcze nie), urlopy się kończą, szkoła zaczęła. Pora umierać. To znaczy spojrzeć na wykres sprzedaży produktu grupy Polish Route. Spójrzmy na procenty, bo po to się tu zbieramy co miesiąc.

Część wspólna
81.58%
Fuko
94.85%
Tomoyo
81.73%
Ryou i Kyou
87.93%
Kotomi
52.42%
Yukine
70.00%
Nagisa + AS
48.53%
Wątki poboczne
50.00%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
69.43%

0,23 punktu procentowego przyrostu. Hura.

FLODT
49.48%

FLODT nic się nie zmieniło.

Na dzisiaj to tyle, do następnego!

 

Clannad, Find Love or Die Trying, Tłumaczenie

Aktualizacja czerwiec 2023

Praca zgłoszona na konkurs po terminie autorstwa Makoto.

Cześć. Czerwiec. Co tu dużo pisać, znowu spaliśmy cały miesiąc. W założeniu aktualizacje miały nas motywować, ale chyba przestały.

Część wspólna
81.58%
Fuko
91.91%
Tomoyo
76.92%
Ryou i Kyou
87.93%
Kotomi
52.42%
Yukine
70.00%
Nagisa + AS
48.53%
Wątki poboczne
50.00%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
68.39%

Tylko 0,11 punktu procentowego przyrostu.

FLODT
49.48%

FLODT dalej stoi.

Ale na tym nie koniec. Parę ogłoszeń parafialnych!

Nawiązaliśmy nową współpracę z serwerem Discordowym Visual Novel Polska. Serwer powoli się rozwija, więc zachęcamy do zajrzenia na niego! Link z zaproszeniem: klik.

Nasi koledzy z Chaos Group Games wydali jakiś czas temu dwie gry: Synchronizację oraz kontynuację wcześniejszego tytułu, Aker Fern: Rdzeń Szatrisa. Zachęcamy do obczajenia obu tytułów!

No, to tyle. Do następnego!

Clannad, Find Love or Die Trying, Polish Route, Tłumaczenie

Aktualizacja maj 2023

Kolejna praca konkursowa autorstwa Riny.

Maj. Młody maj. Gdy kasztany kwitną, kocham ten kraj – śpiewali Bol… Golce. Bracia Golec. Po prostu dmuchają w trąby, a one pierdzą, a Polish Route bierze się do roboty, no może połowicznie. Maj przyniósł trochę więcej postępów, na tyle sporo, że aż piszę o tym we wstępie. Jak będzie dalej – zobaczymy. A teraz liczby!

Część wspólna
81.58%
Fuko
91.18%
Tomoyo
76.92%
Ryou i Kyou
87.93%
Kotomi
52.42%
Yukine
70.00%
Nagisa + AS
48.53%
Wątki poboczne
50.00%
Dangopedia
45.45%
Sumarycznie
68.28%

Mamy całe 0,92 punktu procentowego przyrostu! Jeżeli utrzymamy takie tempo, to skończymy za niecałe 3 lata! Hura! A na serio to trzeba przyśpieszyć. Widać też, że ścieżka Fuko jest prawie w całości skończona. Jupi!

FLODT
49.48%

FLODT stoi w miejscu. Ale! Kontaktowałem się z twórcą i trzeba będzie przeportować dotychczasowe tłumaczenie na nowy silnik. Kiedy? Kiedyś. Znaczy niebawem. Dokładnie tak.

Do następnego!

Inne, Polish Route, Tłumaczenie

Rozmyślania: tłumaczenia fanowskie

Cześć i czołem!

Dawno nie pojawił się żaden wpis, który nie byłby informacją o postępach w pracach lub o nawiązaniu współpracy. Poczułem więc potrzebę, by uraczyć Was jakąś odskocznią od ciągłych procentów i którą (miejmy nadzieję) przyjemnie by się czytało. Zdecydowałem się więc poruszyć temat tłumaczeń fanowskich: jak to wygląda u nas od kuchni, co można spotkać w innych grupach, a także w profesjonalnych publikacjach poruszających tę problematykę. Zapnijcie więc pasy i trzymajcie się mocno!

Korzenia tłumaczeń fanowskich

Często za źródło tłumaczeń fanowskich wskazuje się fansubbing anime w latach 80. [1] Wytworzenie wówczas napisów było zajęciem karkołomnym i czasochłonnym, gdyż trzeba było edytować istniejące już nagrania VHS (obszerny dokument poruszający tę kwestię oraz „upadek” fansubbingu w czasach współczesnych autorowi, tj. 2008 rok, znajdziecie tutaj). Można wskazywać, że motywacją za to stojącą był fakt, że na Zachodzie anime było trudne dostępne, najczęściej w postaci z dubbingiem, przez co w formie protestu fani zaczęli sami tworzyć tłumaczenia; oczywiście dochodziła też chęć, by po prostu inni mogli nacieszyć się produkcjami, które oficjalnie nie były na Zachodzie dystrybuowane. Współcześnie fansubbing jest sprawą banalną, gdyż każdy z laptopem może zostać tłumaczem. Obecnie mówi się o tzw. cyfrowej erze fansubbingu, gdyż cały proces tłumaczenia można przeprowadzić na komputerze.

Wśród tłumaczeń fanowskich możemy wyróżnić kilka „kategorii”, które wynikają bezpośrednio z tekstu kultury, który jest tłumaczony, lub formy tłumaczenia. Za Wikipedią możemy wyróżnić:

  • fansubbing – czyli tworzenie napisów do filmów, seriali, programów telewizyjnych itd. Zaliczyć tutaj można tworzenie napisów do produkcji anglojęzycznych, jak i popularne w naszym środowisku tłumaczenie azjatyckich pozycji w postaci napisów;
  • skanlacja – tłumaczenie komiksów, w szczególności azjatyckich mangi, manhy i manhwy;
  • fandubbing – dubbowanie filmów, programów telewizyjnych, gier i innych dzieł audiowizualnych;
  • tłumaczenia fanowskie opowiadań, powieści itp.

Kto nie zna fansubbingu?

Z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że Ci z Was, którzy mieli lub mają do czynienia z fandomem anime i mangi, choć raz w życiu korzystali z fansubów. Popularne w pierwszej dekadzie obecnego wieku strony streamingowe, takie jak kreskowka.pl, kreskowki.fani.pl i dziesiątki, jak nie setki, innych sprawiły, że tysiące polskich internautów mogło oglądać zachodnie produkcje (często w postaci oficjalnych dystrybucji), ale także anime z fanowskimi napisami. Pojawia się tutaj oczywiście konflikt między osobami tworzącymi napisy (subberzy) a końcowym odbiorcą na stronach streamingowych. Na forum największego polskiego portalu o tematyce fansubbingu anime (animesub.info, ANSI) można odnaleźć leciwy, bo z 2009 roku, temat Precz z anime on-line! (Wojenna Dyskusja). W ogólności można tutaj wskazać, że subberzy traktowali wykorzystanie ich napisów jako kradzież, przez co w ich środowisku wszelkie „anime online” uchodziło za zło wcielone.

I choć sam nie spędziłem zbyt wiele czasu na fansubbingu, potrafię sobie wyobrazić, że w większości przypadków tłumaczenie polegało na wykorzystaniu odcinka i tłumaczenia umieszczonego przez anglojęzyczne grupy. Nie przeczę oczywiście, że w polskim fandomie istniały (lub wciąż istnieją) grupy, które tłumaczą bezpośrednio z języka japońskiego. W obrębie anglojęzycznych grup można było dostrzec wyraźny podział ról:

  • raw getter – osoba zajmująca się dostarczeniem odcinka emitowanego w japońskiej telewizji, nierzadko sama nagrywająca bezpośrednio w czasie emisji;
  • translator –  tłumacz, osoba zajmująca się właściwym tłumaczeniem. W przypadku angielskich tłumaczeń najczęściej odbywało się to ze słuchu;
  • translation checker – osoba weryfikująca sens tłumaczenia;
  • editor – czyli korektor, który sprawował opiekę nad tym, by tłumaczenie faktycznie było po angielsku;
  • timer – jego zadaniem było czasowe zgranie napisów z tym, co faktycznie dzieje się na ekranie;
  • typesetter – całość strony wizualnej napisów, czyli dobór fonta, efektów w karaoke, napisów na tablicach w anime itd.;
  • encoder – osoba składająca wszystko do kupy;
  • quality checker – kontrola jakości;
  • uploader/distributor – osoba zajmująca się dystrybucją odcinka, zazwyczaj posiadająca wysoką prędkość wysyłu łącza, by umożliwić sprawne pobieranie np. poprzez torrenty.

Anglojęzyczne grupy fansubbowe często składały się z ludzi rozsianych po całym globie. Wymagało to od nich sporego zaangażowania, gdyż nierzadko tłumaczenie odbywało się w środku nocy, a grupy prześcigały się w tym, kto pierwszy udostępni tłumaczenie. Złota era takich grup przypadła prawdopodobnie na przełom dekad 2010/2011. Istniało wówczas naprawdę wiele grup, które oferowały tłumaczenia różnej jakości. Postawały również strony dedykowane recenzji takich napisów (można tutaj wskazać nieistniejącą już stronę prowadzoną przez 8thsin, który, o ile pamiętam, z zawodu był profesjonalnym tłumaczem. Odnaleźć można jego starą stronę na serwerach WordPressa, a późniejszą stronę można odnaleźć za pomocą wehikułu czasu; a także nadal istniejącą, ale ledwo zipiącą stronę prowadzoną przez Dark Sage’a, dalej nazywanego DS.). Z niejaką nostalgią wspominam werbalne wymiociny serwowane przez grupę Hadena, która w środowisku uchodziła za idealny przykład tego, jak NIE należy tworzyć fansubów. Próbkę ich możliwości możecie odnaleźć w recenzji napisanej przez wcześniej wspomnianego DS.

Upadek fansubów?

Pojawienie się oficjalnych kanałów dystrybucji anime na Zachodzie, takich jak Netflix, Crunchyroll czy też Funimation, sprawiło, że fansubberzy zaczęli usuwać się w cień, a kolejne grupy powoli wymierać. We wpisie z 2015 roku DS wyjaśnia, że fansuby wymarły tak naprawdę przez złe ruchy grup fansubberskich, takie jak wcześniej opisana krytyka stron streamingowych (które de facto przyciągały największą liczbę oglądających), co wiąże się również z tym, że oferowali jedynie odcinki do pobrania, a nie obejrzenia online. Wskazuje również aspekty techniczne, takie jak moda na 10 bitowy format (zamiast uprzednio stosowanego 8 bitowego), co spowodowało, że użytkownicy Mac-ów oraz mobilni długo nie mogli oglądać odcinków. Jaka nie byłaby prawdziwa przyczyna, można śmiało stwierdzić, że grupy fansubbowe są jedynie cieniem tego, czym były kiedyś.

Obecnie doszło do mocnej centralizacji fansubów, większość z nich dostępna jest przez trackery torrentowe. Coraz częściej zamiast faktycznych fansbów użytkownicy otrzymują tzw. ripy, czyli licencjonowane napisy oraz animację zgraną bezpośrednio z oficjalnego kanału dystrybucji. Tyczy się to głównie fansubów anglojęzycznych, gdyż w innych językach fansuby są nadal popularne, chociaż Netflix daje się fansubberom we znaki. Podejrzewam, że w większości odbiorcy polskich fansubów są skupieni wokół społeczności „anime online”, jak np. shinden.pl.

Ciekawym zjawiskiem w tłumaczeniu fanowskim anime i mangi jest pewna niepisana zasada, która pozwala na zostawianie szeregu nieprzetłumaczonych słów, gdyż, jak często argumentują to zwolennicy takiego postępowania, jakikolwiek przekład tych słów zatraca ich pierwotne znaczenie. Mowa oczywiście tutaj o japońskich tytułach grzecznościowych oraz słowach jak onee(sama) itp. Dla zaprawionego w bojach fana słowa te są w pełni zrozumiałe, jednak czasami dla osób, które spotykają się z japońską animacją po raz pierwszy, mogą stanowić niezrozumiały tekst. Zagadnienie to szerzej jest poruszane we wcześniej wspomnianym dokumencie.

Tłumaczenie fanowskie w Polish Route

Gdy zaczynałem zabawę z tłumaczeniami fanowskimi – byłem wówczas w gimnazjum i podjąłem się tłumaczenia powieści High School DxD (projekt polonizacyjny nadal istnieje na Baka-Tsuki, aczkolwiek nie uczestniczę w nim od wielu lat) – byłem święcie przekonany o słuszności takiego postępowania, tj. że zwroty takie są rzeczywiście nieprzetłumaczalne, a jakakolwiek próba ich tłumaczenia powoduje, że końcowy odbiorca tylko traci część doświadczenia. Praca w Polish Route nauczyła mnie jednak, że wszystko można przełożyć. Jasne, czasami trafi się ogromne wyzwanie, którego nie rozwiąże się nawet w kilka dni. Można tutaj wskazać np. przekład Finneganów Trenu Joyce’a, który Bartnickiemu zajął 10 lat (fragmenty tłumaczenia można odnaleźć tutaj). Oczywiście taki literacki bełkot jest całkowicie inną ligą niż japońska animacja, komiks czy gry. Nasza grupa spotkała się swego czasu krytyką na jednym z polskich imageboardów, na którym zarzucano nam wygórowane wymagania co do kandydatów oraz opieszałość w tłumaczeniu, stawiając retoryczne pytanie, czy tłumaczymy jakiegoś Joyce’a pośród gier visual novel.

I choć skupiłem się powyżej mocno na fansubbingu, to nie pominę tematu tłumaczenia gier, czym przecież trudnimy się na co dzień. Sprawa w przypadku gier komplikuje się o tyle, że często dochodzą problemy natury technicznej: sprawienie, by gra obsługiwała polskie znaki, edycja grafik, stworzenie samego patcha ze spolszczeniem itd. W obrębie naszej grupy nigdy nie było wyraźnego podziału ról, jak to miało miejsce w przypadku anglojęzycznych grup fansubberskich. Obecnie można wskazać, że za techniczne rozpracowywanie gier stoją Radzio oraz mnb. Oczywiście w przypadku większych gier, niekoniecznie z gatunku visual novel, dochodzi szereg innych problemów, tak zasadniczych jak choćby dobranie się do samego skryptu gry. Często potrzebna jest tutaj specjalistyczna wiedza programistyczna. Jak wygląda u nas praca, opisałem kiedyś szczegółowo w tym wpisie. Co prawda zmianie uległ model korekty, przez co teraz zajmuje ona zdecydowanie mniej czasu, aczkolwiek wciąż stanowi wąskie gardło całego procesu przekładu.

Poza Polish Route działa kilka grup, które tłumaczą visual novel, jak choćby Hidovn. Pozostaje to jednak wciąż w głównej mierze domeną anglojęzycznych społeczności, choć sporadycznie pojawiają się tytuły po polsku.

Mamy też trochę doświadczenia związanego ze skanlacjami (nasza żartobliwa sekcja Poliż Drut, którą znajdziecie na naszym Discordzie). W ogólności podział ról tutaj może wyglądać podobnie, jak w przypadku grup fansubberskich, tyle że oczywiście nie mamy już timera oraz encodera, za to pojawia się postać cleanera, która zajmuje się czyszczeniem komiksu z oryginalnego tekstu. Współcześnie i skanlację, i fansuby można tworzyć już w pojedynkę, aczkolwiek wydaje mi się, że samodzielne tworzenie skanlacji jest procesem bardzo, bardzo żmudnym. O ile się orientuję, polskie skanlacje były zgrupowane wokół nieistniejącego już centrum-mangi.pl. Jak udało mi się dogrzebać do informacji, strona padła wskutek roszczeń autorskich wydawnictwa z Korei. Jak wygląda obecnie sytuacja polskich skanlacji, mogę się tylko domyślać, że pewnie grupy udostępniają je na własnych stronach.

Fantranslating a nauka

Zjawisko tłumaczeń fanowskich jest ciekawe, gdyż ludzie tworzą społeczności, by zjednoczeni przez podobne cele poświęcać swój wolny czas. Stanowi ono ciekawy kąsek z punktu widzenia zachowań społecznych, przez co można odnaleźć wiele publikacji naukowych na ten temat. Można tutaj wskazać prace Vazqueza-Calvo i in. [2], w którym porównywali pracę trzech tłumaczy fanowskich (trudniących się przekładem kolejno gier, anime oraz fanficów), omawiając obierane przez nich metody tłumaczeniowe, motywacje oraz grupy docelowe. Co zaskoczyło mnie tutaj najbardziej to fakt, że opierali oni swoją pracę o Tłumacza Google’a – jasne, nie ma nic złego w korzystaniu z niego, ale uważam, że gdy stanowi on jeden z ważniejszych filarów pracy, to tłumaczenie będzie co najmniej średnie. Problem ten porusza praca Costalesa [3], w której wskazuje, że jedną z głównych bolączek tłumaczeń fanowskich jest ich jakość. Sugeruje również, że być może warto byłoby zawrzeć w syllabusach studenckich aspekty fantraslatingu, takie jak romhacking (czyli aspekty techniczne hackowania gier, by móc dobrać się do odpowiednich plików potrzebnych do tłumaczenia), skanlacji itd.

Temat jakości sprowadza również nas do zagadnienia,  jakie wykształcenie posiadają osoby parające się tłumaczeniem fanowskim. Zwłaszcza w środowisku anglojęzycznym można spotkać historie, że ktoś rozpoczął naukę japońskiego, by móc rozumieć, a potem fansubbować anime, a z upływem czasu został dostrzeżony przez firmy się tym zajmujące i zaczął parać się tym profesjonalnie. W przypadku polskiego środowiska nie wiem, czy takie historie również da się odnaleźć. W naszej grupie można odnaleźć kilka osób posiadających wykształcenie związane z anglistyką czy filologią angielską, natomiast w większości żadne z nas nie posiada wykształcenia w tym kierunku. Ba, duża część z nas związana jest zawodowo z naukami ścisłymi (dla przykładu sam jestem chemikiem kwantowym), a jakakolwiek działalność fantranslacyjna prowadzona jest albo dla przyjemności, albo już z przyzwyczajenia.

Kwestie prawne

Pozostaje również kwestia legalności tłumaczeń fanowskich. Praktycznie we wszystkich przypadkach powstają one nielegalnie, gdyż przetwarza się część oryginalnej pracy (w przypadku anime transkrypcję, a gdy dochodzi dystrybucja całych odcinków, to i obiekty audiowizualne) bez zgody właścicieli praw autorskich. Nasza grupa od samego początku stara się otrzymywać zgody (choć nieformalne, to z etycznego punktu widzenia wydają się one wystarczające) na tłumaczenia. W środowisku fansubberskim oraz skanlacyjnym doprowadziło to do trochę zabawnej sytuacji, gdyż powstała niepisana umowa, przynajmniej w środowisku polskim, że gdy dana pozycja pojawia się w oficjalnej dystrybucji na rynku polskim, to tłumaczenie fanowskie znika z sieci. Sami pierwotni autorzy praw autorskich, to jest najczęściej japońskie studia, raczej niezbyt przejmują się tym zjawiskiem, aczkolwiek w ostatnich lat całkiem możliwe, że zdali sobie sprawę, że dotarcie do zachodnich odbiorców może znacząco wpłynąć na ich dochody, przez co można zaobserwować coraz to większe otwarcie na Zachód w kwestii dystrybucji.

A Wy jakie macie doświadczenie z fantranslatingiem? Zapraszam do dyskusji, czy to w sekcji komentarzy, czy na naszym Discordzie, na który serdecznie zapraszam!

Bibliografia

[1] O’Hagan, M. Evolution of User-generated Translation: Fansubs, Translation Hacking and Crowdsourcing. JIAL 2009, 1, 94-121.

[2] Vazquez-Calvo, B. et al. Fan Translation of Games, Anime, and Fanfiction. LLT 2019, 23, 49-71.

[3] Costales, A. F. Collaborative Translation Revisited: Exploring the Rationale and the Motivation for Volunteer Translation. FORUM Revue internationale d’interprétation et de traduction / International Journal of Interpretation and Translation 102012, 115-142.

Katawa Shoujo, Polish Route, Tłumaczenie

Coś wielkiego już niebawem

Kolejny news! Kolejne linie tekstu do przeczytania – czy to już, gdzie mogę pobrać to spolszczenie?!

Przyszła pora obwieścić wszem i wobec, że polski przekład Katawa Shoujo ujrzy światło dzienne w piątek 21 grudnia 2018 o godzinie 14:00.

Dziękujemy wszystkim, którzy przez ten cały czas cierpliwie czekali i nie porzucali nadziei! Teoretycznie cały proces tłumaczenia zajął nam 2112 dni (całkiem ładna liczba) lub 50711 godzin, lub 3042660 minut. Sporo, prawda?

Mogą się pojawić pytania odnośnie dalszej działalności grupy: na pewno nie zamierzamy umierać, za coś się weźmiemy. Za co? To jeszcze będzie do ustalenia. Możecie pisać w komentarzach swoje typy VN.

Do zobaczenia w piątek!

Katawa Shoujo, Polish Route, Tłumaczenie

Ostatnia prosta – nabór na testerów

2018-11-06: UWAGA! Ze względu na duże zainteresowanie nabór testerów został w tej chwili ZAMKNIĘTY! Dziękujemy wszystkim, którzy się zgłosili.

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Przyszła wreszcie pora na konkrety!

Już wielokrotnie pisałem, że tłumaczenie ma się ku końcowi, że lada chwila pojawi się news, który to obwieszcza. No cóż, jeszcze nie przyszła na to pora, ale tym razem – pisałem to w jakimś komentarzu rok temu – jest bliżej końca niż kiedykolwiek!

Poszukujemy ludzi „z zewnątrz”, którzy rzucą krytycznym okiem na nasze tłumaczenie. Polegać to będzie po prostu na tym, że osoba taka otrzyma od nas całe tłumaczenie w postaci takiej, jakiej jest teraz, odpali w grze, po czym będzie po prostu grała, notując wszelkie błędy, niedociągnięcia oraz swoje uwagi.

Czego wymagamy od potencjalnego testera? Żeby sumiennie wykonywał swoją robotę, czyli żeby po przegraniu całego skryptu nie skończyło się na „świetnie tłumaczenie 10/10” (w sumie oby tak było!), tylko jeżeli już do niczego się nie przyczepi (oby tak było x2), wypowiedział się ogólnie odnośnie tłumaczenia.

Formalne „wymogi” możecie znaleźć tutaj. Właściwy nabór prowadzimy na naszym Discordzie, czyli tutaj. Czy zakładamy jakiś limit testerów? Myślę, że nie; im więcej chętnych, tym lepiej, ale w granicach rozsądku, żeby nie było bałaganu!

Możecie potraktować to jako „przedpremierowe” ogranie tłumaczenia – w sumie będzie to dobre podejście! Niektórzy z Was pewnie śledzą nas od samego początku i cały czas czekają – wreszcie mamy jakiś prezent za Waszą wytrwałość, chociaż prawdziwym prezentem pewnie byłoby oficjalne wydanie tłumaczenia. Ale te – jak sami możecie się już domyślić – całkiem niebawem (w Polish Routowym sensie rozumienia tego słowa). Tak czy inaczej możecie dołożyć swoją cegiełkę do tego wieloletniego projektu!